5 lutego…. Wraz z otwarciem szlabanu na Woronicza 17 otwiera się przed nami nowy rozdział Lovemade oraz mega przygoda życia. Mimo chłodu na zewnątrz – atmosfera gorąca. Cała zacna ekpia Lovemade już na miejscu. Dojechali! Nikt nie zawiódł mimo odległości – część z nich pokonała nawet 300 km!!! Wchodzimy do budynku.

Na recepcji Pani patrząc na nasz „dziki” tłum: modele, ich kibice, kibice kibiców :)- uśmiecha się życzliwie: „Z działu moda”?
TAK!!!!
To ten dzień. Dziś pokażemy nasze Lovemade po raz pierwszy tak szerokiej publiczności…
Wchodzimy na górę, na telebimach transmisja tego co dzieje się już w studio. Tak się cieszę, że padło na mój ulubiony duet – M. Rogalską i T. Kammela.

Na górze wszyscy życzliwi, ale zabiegani. Ktoś prowadzi nas do garderoby, pokazuje gdzie make up i fryzury.

1..2..3..4… dopada mnie stres. Moja Zuzka lata po korytarzu i gwiazdorzy. Ktoś z naszej ekipy żartuje, że jak mnie zje trema to Zuzka załatwi sprawę.
Próbuję się roześmiać, ale czuję jak zasycha mi w gardle.

Siadam na fotel i proszę Panią makijażystkę, by mi zamalowała wszystkie zmarszczki, powiększyła usta…. Oj, jej mina mówi wszystko – chyba nie zrozumiała żartu.


Już nie silę się na rozmowę, tylko zaczynam myśleć jak zarządzić wszystkim. Czas ucieka. Patrzę na zegarek…
Ostatnie poprawki, ustalenia…

Dzieciaki mają mega zabawę – moje dziewczyny dopadły kanapę i urządziły sobie trampolinę.

Pełen luz. Kto by przejmował się ubraniami czy fryzurą. Zazdroszczę podejścia.

Wychodzę z garderoby i pytam o Panią, która kontaktowała się ze mna – miałam dostać wcześniej pytania. Chcę pytania!!!! Pan patrzy na mnie i mówi: „Spokojnie, to tylko kilka minut.”
„Proszę Pana to aż kilka minut!!!!”:)
9.15 – już wiem, że pytań nie zobaczę, a próby chyba nie będzie.
Wychodzi Pani z mikrofonem i woła: Lovemade!!!!

A Matko! To już! Wchodzimy do studia. Na środku siedzi Marzena Rogalska i rozmawia z gościem. Po lewej nasza scena. Ktoś mnie ustawia, przestawia… dziwne uczucie… tyle kamer… nie pamiętam co czułam. Ale była to ulga – myślę sobie: ok, będzie opóźnienie, ale przynajmniej robią nam próbę.

Nagle podchodzi do mnie ktoś i odlicza: 9..8…7…6…5…4… Patrzę szczerze zdziwiona i widzę… samą Marzenę Rogalską! Uścisk dłoni, uprzejmości i: „Witam serdecznie…”


Acha, czyli jednak chyba to nie próba. Wszystkie kamery na nas….
Pierwsze słowa słyszę na zasadzie echa w głowie i myslę: „Po co to powiedziałam”?
Ale nagle cud – przechodzimy do omówienia stylizacji a ja zapominam o kamerach, o tłumach przed telewizorami… liczy się tylko tu i teraz.

Nie wiem sama kiedy to minęło. Podbiegają do mnie moje córki, a ja czuję się jak w domu. Zawstydzona Zuzka wtula się, a Gabi przedstawia ekpię. Na koniec „Kcham Was” Zuzki i debiut Lovemade w TVP przechodzi do historii.

Z tego miejsca dziękuję całej mojej Ekpie i wszystkim modelom: Ewie z Zosią, Justynce i Kamilowi oraz małemu Oliwierkowi, Ani, Idze i Matyldzie oraz Basi.
Dziękuję mojemu mężowi, że był pod kamerą – ukryty, ale jego zwrok mówił: „Dasz radę!” Dziękuję córeczkom: Gabi i Zuzi za ich entuzjazm i dziecięcą radość. W końcu telewizja to miejsce jak każde inne:)
Monika z Fotokutkowska dziękuję, że to wszystko uwieczniłaś!!!

Dziękuję Pytaniu na Śniadanie za to, że docenili nasze produkty i uznali je godnymi pokazania na wizji.
Na koniec dziękuję moim wiernym Klientom, którzy oglądali nas, często nawet całymi rodzinami, trzymali kciuki i wysyłali sms. Bez Was nasza marka nie byłaby tak wyjątkowa.

Odcinek, w którym można zobaczyć debiut naszej marki na ekranie Dwójki
